Co się dzieje w klubie 4. ligi w połowie stycznia, gdy do wznowienia rozgrywek jeszcze blisko dwa miesiące, a pogoda nie zachęca do aktywności na zewnątrz?
– Na szczęście mamy własną bazę, gdzie możemy się przygotowywać. Mimo mrozów i śniegu – dzięki zaprzyjaźnionej firmie Ramirent – mamy sprzęt, który pozwala nam szybko wszystko odśnieżyć. Boisko zawsze mamy dobrze przygotowane, do tego własną siłownię. Na razie jeszcze tylko trenujemy, ale za chwilę rozpoczniemy sparowanie. Wiadomo, że 2,5 miesiąca bez grania o punkty jest trochę monotonne, ale tego nie przeskoczymy. Jeśli okres przygotowawczy jest dobrze zaplanowany, a u nas tak jest, to przebiega całkiem płynnie i sprawnie.
Kluby ekstraklasy „bawią się” teraz w ciepłych krajach, a na jakie luksusy mogą sobie pozwolić piłkarze Victorii?
– Czymś ekstra jest sauna, jacuzzi oraz „zimna bania”, które bardzo pomagają w tym zimowym okresie. Możemy to uznać za luksus, bo wydaje mi się, że nie wszystkie kluby na tym poziomie mogą sobie na to pozwolić. Po mocnym treningu możliwość wejścia do takich przybytków jest zbawienna. To duże udogodnienie, które mamy na miejscu. Środków na zagraniczny obóz w Turcji oczywiście na tym poziomie nie mamy.
W Turcji z Rakowem przebywa Łukasz Tomczyk – postać w Victorii doskonale znana. Jak pan wspomina obecnego szkoleniowca wicemistrza Polski z czasów pracy przy Krakowskiej?
– Gdy Łukasz był u nas trenerem, byłem akurat w zarządzie Victorii, pracowałem też z grupą juniorów oraz z seniorami w Pankach. Znamy się dobrze, organizowaliśmy wspólne treningi i sparingi. W kolejnym sezonie, gdy Łukasz awansował z Victorią do klasy okręgowej, spotkaliśmy się przeciwko sobie w walce o punkty. To jest trener, który cały czas się rozwijał, chciał się uczyć. Życzę mu jak najlepiej w Rakowie, bo presja na pewno będzie tam ogromna, tym bardziej że będzie walczył aż na trzech frontach. Wydaje mi się jednak, że jest do tego bardzo dobrze przygotowany, wraz ze swoim sztabem. Mają dobrą pozycję startową, aby powalczyć o coś naprawdę dużego.
Pod koniec ubiegłego roku miasto w końcu pozyskało tereny Elaneksu, gdzie miałby powstać nowy stadion Rakowa. Co to oznacza dla was, bo stadion Victorii z tym terenem bezpośrednio sąsiaduje. Mogłoby to zagrozić funkcjonowaniu waszego klubu?
– Mam nadzieję, że tak się nie stanie… Nie zakładamy takiej sytuacji, bo Victoria jest już 100 lat na piłkarskiej mapie Polski i zawsze funkcjonowała w tym miejscu. Raków ma swoje tereny i niech tak pozostanie. Poza tym do tego wszystkiego jeszcze daleka droga, bo to, że miasto kupiło teren, jeszcze niczego nie oznacza. Koszty inwestycji są ogromne. Za pieniądze, które trzeba byłoby przeznaczyć na wyburzenie ruin i postawienie od zera obiektu, można na dobrą sprawę wybudować 2-3 stadiony. Miasta na to nie stać, a poza tym nie wydaje mi się, aby to było najlepsze miejsce na lokalizację takiego stadionu. Tendencja światowa raczej jest taka, że stawia się je na obrzeżach miast, gdzie jest możliwość wybudowania parkingów i komfortowego dojazdu. Baza sportowa Victorii nie jest do końca trafionym miejscem na budowę stadionu innego klubu. Serce Rakowa bije przy Limanowskiego i tam należy myśleć o tej inwestycji.
Zimą zapowiada się wiele zmian w waszej kadrze?
– Już przed sezonem dokonaliśmy ich wielu… Dziesięciu zawodników zmieniło wówczas barwy klubowe, niektórzy wyjechali na studia i od razu odbiło się na to na wynikach. Dołączyło do nas wielu młodych zawodników, którzy jeszcze nie byli gotowi na rywalizację w 4. lidze, która jest bardzo silna. Teraz tych zmian znów będzie sporo, siedmiu zawodników zmieni barwy klubowe, a my znów musimy sięgnąć po młodzież, konkretnie z rocznika 2009 naszej akademii. Będą się uczyć tej ligi i zdobywać doświadczenie, które w przyszłości na pewno zaprocentuje.
Zapowiada się ciężka walka o utrzymanie…
– Pewnie tak, ale musimy zachować spokój. Na „dzień dobry” zagramy z liderem, Podlesianką Katowice, która nam za bardzo nie leży. Jeśli dobrze przepracujemy okres zimowy, to jestem dobrej myśli i wierzę, że pozostaniemy w 4. lidze. Wzmocniliśmy na razie defensywę. W bramce stanie Piotr Paliwoda, wraca też do nas doświadczony obrońca Krystian Przybylski. Tych zawodników bardzo potrzebowaliśmy.
Rozmawiał Mariusz Rajek
źródło: https://dzienniksport.com.pl/



